Menu ☰

Zapach kwiatów kawy

image

Centralne Wyżyny Wietnamu pachną kwitnącymi kwiatami kawy. Słodko, intensywnie, jaśminowo. Powietrze jest przepełnione tym aromatem i dopiero jeżdżąc na motorze, przez poprzecinane plantacjami kawy płaskowyże można go poczuć. Dla mnie błyskawiczne skojarzenie z dzieciństwem – z upalnymi weekendowymi popołudniami na działce. Polska przyroda w soczystym rozkwicie, nagrzana słońcem i sącząca ten jaśminowy, rozkoszny zapach.

 

image
image
image
image

Centralne Wyżyny są magiczne, nieokreślone, opustoszałe, majestatyczne, miejscami ponure. Proste, zapracowane, niezwykle przyjazne, wpatrzone zaciewkawionymi oczami i rozświetlone wielkimi usmiechami. Nigdy ich nie omijam jeśli odwiedzam Wietnam.

Wreszcie doświadczyłam ich tak, jak marzyłam od zawsze – na motorze, ale z całą swobodą bycia pasażerem. Bez obowiązków, bez potrzeby planowania mogłam po prostu obserwować, wdychać każdy fragment drogi i być. Być w palącym słońcu, w zimnym wietrze, który wyraźnie miał ochotę się trochę poszturchać, w szumie wodospadów, w dzikich chaszczach i kanionach, w zielonych, kojących krajobrazach i romantycznych zachodach słońca. Znowu, znowu zakochałam się jeszcze mocniej w tym kraju i jestem wdzięczna za kompana, który chłonął to wszystko podobnie jak ja, doprawiając tylko chmurą papierosowego dymu 😉