Menu ☰

Kasza jaglana w Wietnamie – banh da ke

image

Kasza jaglana – od niedawna superfood, królowa detoksów, monodiet, pełna protein ulubienica wegetarian. Wspominając o niej poza granicami Polski i poza kręgami osób o dużej świadomości żywieniowej zwykle widzę wysiłek na twarzach moich rozmówców, próbujcych pojąć o czym mówię. Wygląda na to, że Świat nie zna wiele poza płatkami owsianymi i muesli, czasem rozpoznaje południowoamerykańskie quinoa, ale o kaszach raczej nie słyszał.
Świat, światem, a Wietnam, Wietnamem – okazuje się, że ten nie samym ryżem stoi. Ku mojemu całkowitemu zaskoczeniu odkryłam, że w Azji, z dala od wschodniej, “kaszowej” Europy pałaszuje się jaglankę! Nazywa się (cây) kê i jest drobniejsza niż polska odmiana, co powoduje, że gotuje się szybciej i rozgotowuje do kremowej konsystencji. Co w związku z tym wymyślili pomysłowi Wietnamczycy? Zrobili z niej pastę do kanapek, zamiast pieczywa użyli chrupiących, ryżowych krakersów, posypali cukrem i ugotowaną masą z fasoli mung i dodali do listy tysiąca ciekawostek swojej narodowej kuchni. Wyglądajcie banh da ke o poranku, zwykle sprzedawanego przez rowerowe handlarki za ok 5.000 – 7.000 vnd (0,2-0,3$)

image
Banh da ke covered with sugar crystals from the street vendor, Hoan Kiem, Hanoi.

 

image

image
Millet snack at the Cat Ba Market, Cat Ba Island