Menu ☰

Wegański koktajl z awokado z Wietnamu – sinh to bo


Wydawałoby się, że nie ma powodu by owocowe smoothie nie było wegańskie, ale jeśli wyskoczycie na wycieczkę do Wietnamu nie spodziewajcie się diety przyjaznej dla nie-zjadaczy mięsa czy nabiału. Przepyszne, kolorowe koktajle sinh to, które znajdziecie niemal na każdym rogu, szczególnie na słonecznym południu kraju, są takie słodziutkie i kremowe dzięki lejącemu się gęstą strugą szczegółowi – skondensowanemu mleku…
Ale, ale – da się zrobić bardzo bliską oryginałowi wersje z użyciem mleka roślinnego, ba można nawet zabawić się w robienie z niego zagęszczonego, słodkiego mleczka, ale bez niego będzie równie maślano, aksamitnie, słodko i najlepiej! Nie polecam tylko mleka kokosowego – znacznie zmienia smak napoju, więc będziecie mieć koktajl awokado-kokosowy, ale nie sinh to bo.


 

PRZEPIS

Na 1 dużą szklankę
pół dość dojrzałego, jędrnego awokado średniej wielkości
ok. 15 kostek lodu – pokruszonych (zawijam w ściereczkę i tłukę wałkiem, przy okazji dobry trening na wyrzucenie stresu czy złości z siebie :))
150 ml mleka ryżowego (jest dosć łagodne w smaku, nie zdominuje awokado)
2 łyżki syropu z agawy

Wszystko wrzućcie do blendera i miksujcie aż osiągnie kremową, gładką konsystencję. Dla mnie odkrycie tego koktajlu było jakimś przełomem, chyba mogę go nazwać ulubionym! Smakuje jak masło, orzechy, trawa, słodko, miękko. Mmmmmm….szkoda, że już nie ma!

Aha! To jest kremowe i zimne. Pod dwoma względami – zimne od lodu i zimne, bo natura termiczna awokado taka jest – więc jeśli jest wilgotno i chłodno za oknem, jeśli zmarźliście, macie katar to nie pijcie sinh to bo (to samo tyczy się jakichkolwiek LODÓW) – nadmiar chłodu i wilgoci w organiźmie murowany. Delektujcie się w upał, czasem, z umiarkowaniem. No. To powodzenia!

Tagi: , , , , , , , , , , ,