Menu ☰

Kolacja w Hong Ngoc, Da Nang

W Da Nang spędzilismy cały tydzień, mimo że nie było ku temu zbyt wielu powodów. Ani tam ładnie, ani miło, ludzie burkliwi, do tego rozpadało się i nadszedł ziąb. Przyzwyczailiśmy się jednak do podróżowania w weekendy, więc siłą rzeczy rozgościliśmy się tam na całe 7 dni. Obecność wyśmienitego hindusa – Mumtaz i oferującego pyszne hamburgery i niezłą pizzę Bread of Life pozwoliła nam złapać oddech od wietnamskiego jedzenia. Kuba był szczęśliwy, a i ja czasem muszę urozmaicić jadłospis;] Szybko jednak zatęskniłam za zdrowszym, lokalnym jedzeniem, za ziołami, sosami, zupami. Z okna naszego pokoju wypatrzyłam fajną, lokalną restaurację, wyraźnie lubianą i licznie odwiedzaną przez mieszkańców. Jako, że wieczory były tak zimne, że jedzenie na ulicznych stoiskach straciło absolutnie cały swój urok, wizja spędzenia wieczoru w przytulnym miejscu, nad parującym, cieplutkim posiłkiem wydawała się spełnieniem marzeń. Do tego ceny więcej niż przyzwoite, przemiła obsługa, dookoła uśmiechy zainteresowanych nami dzieciaków. Menu oczywiście po wietnamsku ale po kilku tygodniach pobytu w kraju odszyfrowanie go nie stanowiło większych problemów dla takich asów jak my;]


Hong Ngoc


Canh tau hu nau tom

Ja koniecznie chciałam się rozgrzać ciepłym bulionem. Postanowiłam spróbować czegoś lekkiego, więc zamówiłam rosół z kawałkami tofu i krewetkami. Okazało się, ze ma cząstki świeżych pomidorów – miła niespodzianka, bo pomidory nie są zbyt popularne w Wietnamie. Oprócz tego pływały w nim nieregularne klopsiki z mielonej wieprzowiny, ale zupa i tak była lekka i bardzo, bardzo pyszna. Za 15,000 VND (mniej niż 2 PLN) – yes please!


Nem

Następnie do podziału spory talerz sajgonek – około 10 sztuk. Chrupiące, świeżutkie, bardzo satysfakcjonujące. Nie pamietam dokładnie, ale cena oscylowała w okolicach 60-70,000 VND (8-9 PLN).


Mi xao bo

Kuba zamówił wietnamskie danie, które praktycznie zawsze się sprawdza – smażony makaron z wołowiną. Jak zazwyczaj podsmażana zielenina trafiła do kąta, ale całość zadowoliła i zaspokoiła męski apetyt.


Com ga

Com ga czyli ryż z kurczakiem to flagowe danie restauracji Hong Ngoc. Właściwie większość gości, których można tam spotkać je właśnie tę potrawę. Dlatego i my postanowiliśmy spróbować specjału lokalu i zjawilismy się w nim raz jeszcze na kolację. Jak widać danie jest proste i nie zawiera nic ponad ryż i pieczonego kurczaka. Jego prostota jest zarazem jego największą zaletą. Brak dziwnych sosów, brak zieleniny, brak jakichkolwiek niespodzianek pozostawia człowieka spokojnego, że zje dokładnie to czego się spodziewał. Nawet kolor ryżu nie wpłynął w żaden negatywny sposób na jego smak – ryż smakował jak ryż. Co za ulga;]