Menu ☰

Kleik z fasolki mung, ryżu i kaszy jaglanej

Kiedy odwróciłam moje życie co nieco do góry nogami dzień tygodnia przestał mieć dla mnie większe znaczenie. Obowiązki, czas wolny, praca, przyjemność, poniedziałek, sobota – wszystko to zaczęło się przeplatać bez tej rytmiki wybijanej weekendem, wokół której niedgyś kręciła się moja codzienność. Jednak po jakimś czasie dotarło do mnie, że weekendy mają taką moc, od której nie da się po prostu odwrócić. Chyba ten chill w jaki cały świat wchodzi w sobotę rano nie może nie przeniknąc też do mojej różowej bańki. Zatem, z nieukrywaną przyjemnością poddaję się ponownie temu trybowi, w którym weekend nabiera smaku lenistwa, a poniedziałek mobilizuje mnie do działania – tylko już nie kopniakiem w tyłek, a takim przyjemnym klapsem.

Własnie na taki sobotni, miękki, pachnący błotem i mokrą korą dzień najlepiej nadaje się ten ciepły, prosty i lekki kleik. Pasuje wspaniale do późnego poranka, zaspanych oczu, zapachu wilgotnej psiej sierści i snucia się w piżamie i ciepłych skarpetkach. Inspirowany wietnamskim chao, wzbogacony swojską jaglanką i w 100% bezmięsny (chyba, że pokusicie się o sos rybny, który nie ukrywam – pasuje, ale i bez tego azjatyckiego klasyka da się żyć).

PRZEPIS

Ok. 4 porcje
0,5 szkl. suchej kaszy jaglanej
3 łyżki słodkiego (a.k.a. kleistego) ryżu
0,5 szkl. całych, zielonych ziarenek fasoli mung
3 łyżki żółtych, łuskanych ziarenek fasoli mung
1 laska cynamonu
1 ziarno wędzonego kardamonu (jeśli nie macie, możecie pominąc, ale daje charakterystyczny aromat, który osobiście bardzo lubię)
1 gwiazda anyżu
3-4 goździki
2 cm kawłek imbiru w skórce

Wykonanie:

Kaszę i zieloną fasolkę mung namocz (osobno) w chłodnej wodzie – przez noc najlepiej, ale 2-3h też będzie ok (w ostatecznści możesz nie moczyć, ale wydłuży się gotowanie, bo chcemy żeby wszystko stało się, jakby nie patrzeć, miękkim kleikiem). Przepłucz pod bierząca, zimną wodą i wrzuć razem do garnka. Żółtą fasolkę i ryż również przepłucz i dodaj do garnka. Na rogrzanej patelni podpraż przez kilka chwil cynamon, anyż, kardamon i goździki – poczujesz jak uwalnia się aromat. Imbir nabij na widelec i poopalaj chwilę nad ogniem (gaz, zapalniczka, świeczka – co masz pod ręką :)). Dodaj wszystkie przyprawy do garnka, zalej 4 szklankami zimnej wody, przykryj pokrywką i wstaw na nieduży gaz. Po zagotowaniu zmniejsz gaz i niech leniwie bulgocze ok 30 minut – sprawdź czy nie trzeba dolać trochę wody w trakcie i mieszaj od czasu do czasu, a im bliżej końca tym częściej. Biały ryż i łuskana fasolka gotują się szybko, więc rozpadną się nieco tworząc kremowe spoiwo kleiku podczas gdy kasza i zielone ziarenka fasoli pozostaną bardziej wyczuwalne. Jeśli chcesz mieć jeszcze lżej strawną emulsję dodaj wody i gotuj dłużej – wg Twojego uznania.
Wyciągnij przyprawy (pamietaj o goździkach) i zajadaj posypane prażonym czarnym lub białym sezamem, prażonymi i siekanymi orzeszkami ziemnymi, natką kolendry, z kroplą oleju (z prażonego) sezamu, sosu sojowego lub sosu rybnego. Smacznego!