Menu ☰

Gorące, gęste kakao z karobu

Dbam o swoje zdrowie raczej alternatywnie do współczesnych, popularnych metod. Korzystam z medycyny chińskiej, mongolskiej, wietnamskiej, z diagnozy za pomocą biorezonansu, leczę się dietą, ziołami, akupunkturą, ćwiczeniami, medytacją. Efekty wymagają cierpliwości, ale powoli przychodzą i wiem, że takie traktowanie mojego organizmu sięga głęboko, do źródła probmemu, nie tylko jego objawów. Jednym z zaleceń, jakie dostałam od różnych lekarzy, jest unikanie stymulantów – alkohol, kofeina, papierosy nie są już dobrymi ziomkami i przyzwyczaiłam się do tego. Czasem pozwolę sobie na odstępstwo od zdrowego stylu życia, jest to bardzo przyjemne i staram się nie generować negatywnych myśli, tylko cieszyć takimi grzeszkami. Zwykle jednak ciało przypomina mi, że nie tędy droga i szybko wracam do mojej zdrowej rutyny, którą bardzo lubię.

Od dawna czułam, że czekolada, której smak uwielbiam, jakoś mi “nie wchodzi”.

Po prostu ciało mówiło to co już teraz umiem nazwać, mianowicie, że jest ona:
a) stymulantem
b) wywołuje w moim organizmie reakcje alergiczne
– dlatego powinnam jej unikać.
Moją ukochaną czekoladową słabością jest kakao – parzący palce, wielki kubek parującego, aksamitnego płynu, który błyskawicznie zmienia szary świat za oknem w tęczowy krajobraz po ktorym biegają różowe kucyki i jednorożce. Trzeba było wymyślić zastępstwo i lekko oszukać kubki smakowe i tym sposobem w mojej kuchni zawitał karob. Brązowy, orzechowo-słodko-ziemisty w smaku proszek to uprażony, zmielony miąższ owoców drzew karobowego (świętojańskiego). Jest szalenie odżywczy, nie alergizuje, nie zawiera kofeiny, ma natomiast substancję zwaną pinitolem, która działa jak winda, przyspieszając transport składników odżywczych do komórek organizmu – tym sposobem kubek gorącego karobu może poprawić nastrój nie gorzej od czekolady:)

Karob jest spokrewniony z naszym groszkiem i tak jak większość roślin strączkowych staje się znacznie lżej strawny po zagotowaniu. Dlatego nawet najzwyklejsze karobowe kakao, lepiej chwilę pogotować przed wypiciem.

 

PRZEPIS

Na 1 parujący kubek karobowego kakao potrzeba:
1 kubek mleka ryżowego/owsianego bez cukru, zwykle są i tak dość słodkie (lub 2/3 mleka i 1/3 wody)
1 łyżka mielonego karobu (jest słodki w smaku więc nie potrzeba już żadnego słodzika)
kilka ziarenek wanilii (opcjonalnie) lub 0,5 łyżeczki przyprawy korzennej (polecam szczególnie w chłodne dni)
*0,5 łyżeczki skrobii z tapioki zmieszanej z 1 łyżką wody jeśli chcemy gęstszą wersję (opcjonalnie – w ten sposób zagęścisz napój)

W garnuszku wymieszaj mleko i karob, wstaw na gaz i zagotuj. Wymieszaj dokładnie , by pozbyć się wszelkich grudek. Gotuj 1-2 minuty, zdejmij z gazu, dodaj wanilię i korzenną przyprawę. Jeśli chcesz zrobić karobowe latte wlej wszystko do blendera i miksuj 30-60 sekund, to stworzy apetyczną piankę.

*Jeśli chcesz by napój był gęstszy w trakcie gotowania wlej tapiokę zmieszaną z wodą i błyskawicznie, energicznie mieszaj, tak by płyn zgęstniał, a nie pojawiły się w nim grudki. Następnie dodaj pozostałe składniki i rozkoszuj się gorącym kakao! ps. tej wersji juz nie blenduj 😉